piątek, 2 grudnia 2016

Wydaliśmy książkę... i cóż w tym specjalnego...

Premiera książki "Kultura i Rozwój. Analizy, rekomendacje, studia przypadków" jest dla mnie osobiście szczególnie ważnym wydarzeniem. Jak pisałam już wcześniej - jest to zwieńczenie seminarium prowadzonego w Instytucie Studiów Zaawansowanych pod hasłem "Kultura i Rozwój". Wbrew jakimkolwiek insynuacjom, nie chodziło o to, żeby udowodnić, że na kulturze można zrobić biznes, albo że każda złotówka zainwestowana w kulturę przyniesie ileś tam kolejnych złotówek. Wnioski płynące z kart tej książki są bardzo dalekie od tych twierdzeń. Nie negują, ale też nie mają z nimi w zasadzie nic wspólnego. Dlaczego moim zdaniem przesłanie, jakie niesie ta publikacja jest tak ważne?



Zdaniem wielu ekonomistów Polska jest w stanie rozwojowego dryfu. Eksploatujemy rodzime i przede wszystkim unijne zasoby, które się niebawem skończą - i nie ma nic zamiast. Słabo u nas z kreatywnością, słabo z innowacjami - nawet jak coś się już wymyśli, to i tak nie da się  tego wdrożyć z powodu ogólnej niemocy biurokratycznej. Ponadto taka już nasza polska przypadłość, że każdy gra do swojej bramki i dobro wspólne jest jakąś bliżej niezrozumiałą wartością.  System edukacji, skoncentrowany na reprodukcji postaw i ewaluacji dla samej ewaluacji, bynajmniej nie sprzyja ani indywidualnemu rozwojowi jednostek, ani tym bardziej nie stymuluje zachowań wspólnotowych.  I raczej próżno w tej materii spodziewać się jakichkolwiek zmian na lepsze w najbliższej przyszłości.

Rozwój nie może zostać narzucony. Musi być silnie zakorzenioną zmianą jakościową. W przeciwnym razie będzie nietrwały - będzie tylko chwilowym wzrostem, który zniknie razem z ustaniem stymulujących go czynników.

Gdzie w takim razie szukać prorozwojowych inspiracji i postaw?

W trakcie seminarium i podczas realizacji projektu badawczego przyjrzeliśmy się inicjatywom kulturalnym, lub też para-kulturalnym, które naszym zdaniem w szczególny sposób oddziałują na ich twórców i uczestników. Przyczyniają się do realizacji potrzeb indywidualnych lub wspólnotowych, wzmacniają poczucie podmiotowości, stymulują aktywność, kreatywność i zaangażowanie, podnoszą jakość więzi zbiorowych. Są to przejawy aktywności nie przynależące wprost do żadnego z trzech sektorów: państwowego, prywatnego czy pozarządowego. Przemysław Sadura określa je jako czwarty sektor - przez Igora Stokfiszewskiego nazwany "kulturą społeczną".

Zanalizowaliśmy badane przypadki używając aparatu pojęciowego zaczerpniętego wprost z ekonomii, posługując się takimi wyznacznikami jak m.in. zasoby, alokacja, redystrybucja, innowacyjność, czy inkluzja. Wnioski z badań są takie, że udział kultury w rozwoju społeczno - gospodarczym to nie wzrost konsumpcji dóbr kultury czy rozwój przemysłów kreatywnych. Wpływ kultury na rozwój to przede wszystkim wzmacnianie poczucia podmiotowości, wspólnotowości, rozbudzania twórczości i zdolności przyjmowania kooperacyjnych postaw.

I te właśnie przejawy aktywności kulturalnej - niekomercyjne, z pozoru nieprofesjonalne, często zakorzenione w małym środowisku, żywe i wibrujące "wyspy", a nie spektakularne wydarzenia artystyczne będące w centrum zainteresowania każdej administracji publicznej zasługują na szczególną uwagę, troskę i wsparcie. To tam się kształtuje kapitał społeczny, ludzki i kreatywny, choć nie ma to nic wspólnego z ciągle jeszcze bezrefleksyjnie hołubionym elitarnym aspektem działalności kulturalnej.


Kultura i rozwój. Analizy, rekomendacje, studia przypadków., pod red. J. Hausnera, I. Jasińskiej, M. Lewickiego i I. Stokfiszewskiego, wydana we współpracy Instytutu Studiów Zaawansowanych (Warszawa) i Fundacji Gospodarki i Administracji Publicznej (Kraków), 2016

1 komentarz:

  1. Hej. wracam z wyjazdu zarobkowego i chcę w Słupsku wymienić dolary na złotówki. Mam listę kantorów w Słupsku https://strefawalut.pl/kantory/slupsk ale nie wiem który wybrać... pomożesz?

    OdpowiedzUsuń

Mój blog - zapraszam! Anna Swietochowska