Przeczytałam chwilę temu, że w konkursie na dyrektora ZUS pozostał jeden kandydat.. a w zasadzie kandydatka. Włos mi się na głowie zjeżył, bo zazwyczaj, jak pozostaje jeden kandydat - to jest ten "jedyny słuszny". Znamy dokładnie takie sytuacje z konkursów na dyrektorów instytucji kultury.