Dziś troszkę w innym tonie. Myślę, że jest to bardzo ważna sprawa i zachęcam do przyjrzenia się temu bliżej.
Akcja "Nie płacę za pałace" jest wymierzona przeciw pazerności ZAiKS. Jako artysta uważam, że jest to organizacja opresyjna. Usprawiedliwia swoje działania dobrem artystów, żenująco niewiele im oferując. Jej działania dotyczą wszystkich, bo za chwilę uderzą w nas także poprzez opodatkowanie smartfonów, tabletów itp. Do tej pory jest to haracz ściągany przede wszystkim z instytucji kultury i wszelkich drobnych przedsiębiorców.
Umowę z ZAiKSem podpisałam na początku swojej działalności kompozytorskiej, bo po pierwsze wydawało mi się to prestiżowe, że będę artystą zarejestrowanym w ZAiKS, po drugie wydawało mi się, że to ode mnie powinno zależeć, co z mojej twórczości będzie podlegać ochronie praw zbiorowych (a to okazało się wcale nie takie oczywiste), po trzecie wreszcie myślałam, że to mi przyniesie jakieś realne dochody. Zgadza się - coś tam na tym zarobiłam. Myślę, że jakieś maksymalnie 3-4% tego, co teatr musiał za mnie zapłacić.
Umowa jest jak cyrograf. Po okresie obowiązywania (5 lat) nie podpisałam aneksu przedłużającego, w związku z czym ZAiKS mi ją wypowiedział - okres wypowiedzenia wynosi kolejne 5 lat. Na szczęście niebawem się kończy.
Zachęcam gorąco do obejrzenia spotu informującego o tym, co się dzieje z resztą tych pieniędzy [tutaj]. Jest to absolutnie skandaliczne.
Apeluję też o propagowanie akcji i składanie petycji [link]. Myślę, że tych którzy obejrzeli spot zamieszczony powyżej, nie będę musiała specjalnie namawiać.
Z góry dziękuję
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Mój blog - zapraszam! Anna Swietochowska